Firma Minsbud.pl specjalizująca się w sprzedaży materiałów hydraulicznych.
A A A

Tajemnica lekarska

Tajemnica lekarska ma poważne znaczenie we wszystkich dziedzinach orzecznictwa lekarskiego. Konieczność jej zachowania lub potrzeba jej ujawnienia zależy od szeregu okoliczności, które powinny być lekarzo­wi orzekającemu znane. Z tych powodów rozdział poświęcony tajemnicy lekarskiej poprzedza rozdziały odnoszące się do kolejnych dziedzin orzecz­nictwa lekarskiego. Tajemnica lekarska, czyli tajemnica zawodowa lekarza, jest jedną z bar­dzo istotnych cech zawodu lekarskiego. Spośród tajemnic zawodowych, obowiązujących również w niektórych innych zawodach, tajemnica za­wodowa lekarza ma szczególny charakter. Już sama istota wzajemnych stosunków chorego i lekarza wymaga atmosfery zaufania i intymności. W dużym stopniu musi ona wynikać z przeświadczenia, że-to, co badany podaje lekarzowi i to, co lekarz stwierdza, pozostanie nieujawnione. Lekarz dowiaduje się niejednokrotnie o najbardziej osobistych sprawach, które są drażliwe i narażają poczucie wstydu, a nawet mogą pociągać za sobą konsekwencje prawne. Zachowanie w tajemnicy wszystkiego, o czym lekarz dowiaduje się w toku przeprowadzanych badań, jest pod­stawowym obowiązkiem lekarza. W ustroju socjalistycznym, w którym każdy lekarz zatrudniony w spo- łecznej służbie zdrowia jest funkcjonariuszem publicznym — tajemnica lekarska* odpowiada chronionej przez prawo tajemnicy służbo- wej. Tajemnica lekarska wynika jednak nie tylko z obowiązujących przepisów prawnych, ale od dawna jest jedną z najważniejszych zasad etyki lekarskiej. ^ Tajemnica służbowa jest w Polsce chroniona przez prawo; jej naru­szenie uważane jest za przestępstwo zagrożone sankcjami karnymi. Ko­deks karny definiuje tajemnicę służbową w artykule 120 § 16 następują- > 2) gdy osoba korzystająca z pomocy lekarza lub jego prawny zastępca zezwolą na ujawnienie tajemnicy; snnwodować istotne niebezpieczen- co: „Tajemnica służbowa jest to wiadomość, z którą pracownik zapoznał się w związku ze swoją pracą w instytucji państwowej lub społecz­nej, a której ujawnienie może narazić na szkodę społecznie uzasadniony interes". W niektórych przypadkach naruszenie tajemnicy lekarskiej może na­razić na szkodę społecznie uzasadniony interes jednostki lub instytucji. Z drugiej strony dobro jednostki lub ogółu może wymagać ujawnienia tajemnicy lekarskiej. Ustawa o zawodzie lekarza konkretnie określa przy­padki, w których lekarz nie tylko może naruszyć tajemnicę lekarską, a nawet może być do tego zobowiązany. Sztywne bezkompromisowe zasady bezwzględnego zachowania tajemnicy lekarskiej w każdym przy­padku (obowiązujące i dziś jeszcze w niektórych krajach) muszą niekie­dy ustępować dobru wyższej kategorii. Przepisy odnoszące się do tajem­nicy lekarskiej zawarte są w ustawie o zawodzie lekarza, w dekrecie o zwalczaniu chorób wenerycznych i w ustawie o chowaniu zmarłych. Art. 14 pkt. 2 ustawy o zawodzie lekarza wylicza aż cztery przypadki, w których lekarz zwolniony jest od obowiązku zachowania tajemnicy (patrz niżej). Decyzja ujawnienia tajemnicy lekarskiej — pomimo że wspomniane przepisy na to zezwalają lub nawet do tego zobowiązują — nie zawsze bywa łatwa. Zdarzają się nieraz zawiłe przypadki, w których lekarz po­dejmować musi decyzję opierając się zarówno na przepisach, jak i na własnym sumieniu i zasadach etycznych. Przy wnikliwym i wszechstron­nym jej podejmowaniu obowiązywać powinna zasada wybierania mniej­szego zła. Przykładem takich trudności mogą być przypadki, w których zawia­domienie jednego z małżonków o chorobie wenerycznej drugiego grozi rozkładem małżeństwa ze wszystkimi ujemnymi skutkami, przede wszy­stkim dla ich dzieci. W świetle dzisiejszych zapatrywań i przepisów usta­wy o zawodzie lekarza nie ulega wątpliwości, że niebezpieczeństwo za­rażenia chorobą weneryczną współmałżonka lub jakiejkolwiek innej zagro­żonej osoby (np. karmicielki niemowlęcia chorego na kiłę, otoczenia cho­rej osoby, pielęgniarki itp.) nie tylko zwalnia lekarza z obowiązku za­chowania tajemnicy lekarskiej, ale nakłada na niego obowiązek przeciw­działania szerzeniu się chorób wenerycznych. To samo dotyczy innych chorób zakaźnych. . Jeżeli z powodu zachowania tajemnicy przez lekarza chory spowoduje zakażenie innej osoby lub osób — lekarz może się narazić na odpowie­dzialność karną (art. 246 k.k.), cywilną (art. 415 i 444 k.c.) i zawodową (art. 14 pkt. 2 ust. 3 ustawy o zawodzie lekarza). Nawet jeżeli w takich sytuacjach nie nastąpi zakażenie, lekarz może narazić się na odpowie­dzialność, z art. 114 kodeksu wykroczeń za odmowę udzielenia organowi służby zdrowia „wyjaśnień mogących mieć znaczenie dla wykrycia gruźli­cy, choroby wenerycznej lub innej choroby zakaźnej", przekroczyć prze­pisy dekretu o zwalczaniu chorób wenerycznych i ustawy o zwal­czaniu chorób zakaźnych. Szczególnym przepisem (art. 163 k.p.k.) uregulowana jest także sprawa zeznań świadków na okoliczności objęte tajemnicą zawodową, w tym i le­karską. Lekarz przesłuchiwany w charakterze świadka, w sądzie lub przez prokuratora na okoliczności objęte tajemnicą lekarską może odmówić ze­znań (art. 163 k.p.k.). W takich przypadkach sąd lub prokurator mogą zwolnić lekarza od zachowania tajemnicy. Przesłuchanie lekarza wyja­wiającego — na żądanie sądu lub prokuratora — tajemnicę lekarską od­bywa się „z wyłączeniem jawności" przy drzwiach zamkniętych (art. 164 § 2 k.p.k.), a więc jest tajne (rozpowszechnianie wiadomości z tajnej roz­prawy sądowej jest przestępstwem z art. 255 § 2 k.k.) i w ten sposób wy­jawiona sądowi tajemnica zostaje zabezpieczona. Kodeks karny w następujący sposób ujmuje te sprawy: Art. 255 k.k. § 1. Kto przed rozprawą główną rozpowszechnia publicznie bez zezwolenia wiadomości z postępowania przygotowawczego podlega karze pozba­wienia wolności do roku, ograniczenia wolności lub grzywny. Art. 255 k.k. § 2. Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia publicznie wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności. Przestępstwa określonego w § 1 tego artykułu może dopuścić się le­karz orzekający w charakterze biegłego, rozpowiadając — zwłaszcza oso­bom niepowołanym — o wynikach przeprowadzonych przez siebie badań, o treści akt sądowych lub o innych znanych mu szczegółach postępowa­nia przygotowawczego (tj. śledztwa lub dochodzeń). Przed rozprawą głów­ną nie wolno udzielać wywiadów ani w jakikolwiek inny sposób informo­wać prasę o wynikach przeprowadzonych badań; należy o tym zawsze pamiętać, gdyż w sprawach, które budzą zainteresowanie opinii publicz­nej — dziennikarze usiłują niekiedy wydobyć od lekarza odnośne wiado­mości. Przedwczesne ujawnienie wyników postępowania przygotowawcze­go może by^ć dla sprawy niekorzystne. Nie wolno również przed zakończe­niem rozprawy głównej przedstawiać badanych przypadków na posiedze­niach towarzystw naukowych, chyba że uzyska się na to specjalne zezwo­lenie sądu lub prokuratury. W przypadkach, w których lekarz biegły przeprowadza badania w sprawie przeciwko innemu lekarzowi, podejrza­nemu o popełnienie czynów nieprawidłowych (np. błędu lekarskiego) albo niedozwolonych (np. spędzenia płodu), nie wolno — kierując się fałszywie pojętą solidarnością lub współczuciem — powiadamiać podejrzanego o wy­nikach badań lub przeprowadzać tych badań w jego obecności, chyba że prokuratura lub sąd na to zezwala. Tak np. w sprawach, w których zacho­dzi podejrzenie, że śmierć chorego nastąpiła w wyniku nieprawidłowego postępowania lekarskiego — dokonywane są sądowe sekcje zwłok. W ta­kich przypadkach nie wolno lekarzowi biegłemu wykonującemu sekcję powiadamiać — bez zezwolenia prokuratora prowadzącego śledztwo — leczących lekarzy o wyniku sekcji zwłok. Kodeks postępowania kar­nego przewiduje wprawdzie, że postępowanie dowodowe może być pro­wadzone w obecności osoby podejrzanej (prawnego jej zastępcy, tj. ad­wokata) — zależy to jednak od prokuratora, a nie od biegłego wykonują­cego badania. Obecność lekarzy leczących przy sekcji zwłok jest zatem 20 1) gdy z mocy szczególnych przepisów jest obowiązany d dzom o określonych okolicznościach; w takich sprawach dopuszczalna jedynie za zezwoleniem prokuratora. We wszystkich innych przypadkach, tj. w takich, w których nie zachodzi podejrzenie o nieprawidłowe postępowanie lekarskie, obecność lekarzy leczących przy sądowej sekcji zwłok, podobnie jak przy sekcjach dla celów naukowych — jest wskazana, a nawet ustawowo przewidziana (art. 188 § 1 i 2 k.p.k.). Paragraf drugi artykułu 255 k.k. dotyczy „rozpowszechniania publicz­nie wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawno­ści", tj. z rozprawy tajnej, prowadzonej przy drzwiach zamkniętych. Le­karze biegli, którzy biorą udział w takiej rozprawie sądowej (są to naj­częściej sprawy o przestępstwa seksualne), powinni zawsze o tym pamię­tać. Lekarz w charakterze biegłego, przedstawiający swą opinię ustnie lub na piśmie w sprawach, do których zbadania został powołany przez sąd lub prokuraturę, jest na zasadzie art. 14 pkt. 2 ust. 4 ustawy o zawo­dzie lekarza zwolniony od obowiązku zachowania tajemnicy, gdyż w ta­kim przypadku jest on „obowiązany donieść uprawnionej władzy, urzę­dowi lub instytucji prawa publicznego o wyniku badania lekarskiego, przeprowadzonego na ich żądanie". Odnosi się to nie tylko do badań są­dowych. Jest rzeczą oczywistą, że lekarz orzekający w każdej dziedzinie jest zwolniony od zachowania tajemnicy wobec instytucji żądającej orze­czenia (np. wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych lub Państwowego Zakładu Ubezpieczeń, Komisji Kontroli Zawodowej). Należy jednak sprawdzać, czy instytucja żądająca orzeczenia lekarskiego jest do tego upoważniona, zwłaszcza jeżeli chodzi o ujawnienie rozpoznania lekarskie­go, które powinno być chronione tajemnicą lekarską. Tak np. zaświad­czenie mające na celu usprawiedliwienie nieobecności w pracy, na ze­braniu itp., nie musi zawierać rozpoznania choroby (patrz wspomniany art. 20 pkt. 3 ustawy o zawodzie lekarza). Jeżeli przedmiotem sądowego badania jest osoba żyjąca, lekarz powi­nien ją uprzedzić, że występuje w charakterze biegłego sądowego i że wszystkie wyniki przeprowadzonych przez niego badań (łącznie z treś­cią wywiadów) będą udostępnione sądowi. Ma to znaczenie w przypad­kach, w których osoba badana dla celów sądowych (np. podejrzana o po­pełnienie przestępstwa) przyzna się lekarzowi przy badaniu lub pobiera­niu krwi do obciążających ją okoliczności, np. odnośnie do prawdziwego pochodzenia śladów obrażeń, przebytego poronienia lub porodu, spoży­cia alkoholu, podstawienia niewłaściwego materiału do badań (np. nie­świeżego lub chemicznie zmienionego nasienia) lub innego sfałszowania wyników badań itp. Podobnie przedstawia się sprawa zleconych przez sąd badań stanu umysłowego w przypadkach, w których badany przy­znaje się do popełnienia przestępstwa, i to zarówno objętych, jak i nie objętych oskarżeniem. Badania psychiatryczne w swej dużej części opie­rają się na wypowiedziach badanego i* dlatego jest konieczne, ażeby był on uprzedzony o tym, że każda jego wypowiedź (a więc i obciążająca) będzie podana do wiadomości sądu lub prokuratora. Dotyczy to oczy- wiście takich osób, których stan umysłowy pozwala na zrozumienie sensu takiego ostrzeżenia. W myśl ustawy o zawodzie lekarza — lekarz jest zwolniony z obo­wiązku zachowywania tajemnicy, jeżeli zainteresowana osoba zezwoli na jej ujawnienie (art. 14 pkt. 2.2 ustawy o zawodzie lekarza). Natomiast bez zezwolenia zainteresowanej osoby nie wolno lekarzowi naruszać ta­jemnicy lekarskiej, w tym również udzielać jakichkolwiek informacji o stanie zdrowia i wynikach badań, nawet najbliższej rodzinie; nie dotyczy to przypadków, w których chory nie jest w stanie udzielać wspo­mnianego zezwolenia (np. na skutek stanu nieprzytomności, ciężkiego sta­nu ogólnego lub niepoczytalności). Pamiętać należy o tym, że badanej osobie może zależeć z takich lub innych powodów na zachowaniu tajemni­cy i dlatego lekarz powinien zawsze zapytać, czy badana osoba nie wy­raża zastrzeżeń odnośnie do informowania rodziny o wynikach badań. Lekarz orzekający w innych niż opiniodawstwo sądowo-lekarskie dziedzi­nach powinien przez analogię postępować podobnie i ściśle przestrzegać tajemnicy lekarskiej w swej działalności. Niezależnie od przedstawionych wyżej zagadnień, uregulowanych mniej lub bardziej szczegółowymi przepisami prawnymi, istnieją i takie, co do których brak jakichkolwiek aktów prawnych. Wymagają one de­cyzji opartych na sumieniu i głęboko pojętej etyce lekarskiej. Najtrud­niejsza jest sprawa zachowania tajemnicy przed samym chorym. Chodzi tu zatem o swoisty rodzaj tajemnicy, w postaci ta­jemnicy wobec chorego, który korzysta z pomocy lekarza. Czy lekarz jest obowiązany powiadomić o wszystkich wynikach badań osobę, która zwróciła się do niego z prośbą o ich przeprowadzenie? Pytanie to do­tyczy przede wszystkim przypadków, w których wyniki badań i rozpozna­nie rokują zdecydowanie źle (nowotwory złośliwe, ciężka, nie dająca się wyrównać niewydolność krążenia lub nerek, nerczyca z uremią, ciężkie zmiany urazowe, końcowe stadia ogólnego ropnego zapalenia otrzewnej lub rozpadowej gruźlicy płuc itp.). Należy zdać sobie sprawę z tego, że na powyższe pytanie nie można odpowiedzieć jednoznacznie i w sposób zdecydowany. Jedyną ogólną wskazówką, która w tych tragicznych i trudnych sprawach powinna być drogowskazem, jest odwieczna zasada lekarska: dobro chorego najwyższym prawem, („salus aegroti suprema lex"). W każdym konkretnym przypadku lekarz powinien rozważyć, jaki wpływ będzie miało ujawnienie złej prawdy. Wpływ ten winien być rozważony jak najbardziej wszechstronnie; wszystkie możliwe okoliczności powinny być uwzględnione. W pierwszym rzędzie należy wziąć pod uwagę osobowość psychiczną chorego i zastanowić się, czy świadomość o .nieuleczalnej chorobie i nieuchronnie zbliżającej się śmierci będzie dla niego do znie­sienia? Zastanowić się należy, czy taki uraz psychiczny i trwające po nim cierpienia psychiczne są w danym przypadku w ogóle potrzebne. Nie­świadomość tragicznej prawdy na pewno ułatwia znoszenie i tak pełne­go cierpień — pogarszającego się stanu chorobowego. Urazy psychiczne na pewno nie wpływają korzystnie na stan, zwłaszcza ciężko i nieule­czalnie chorych i dlatego należy uczynić wszystko, ażeby ich przed ty­mi urazami chronić. Bywają jednak okoliczności, w których dobro chorego może wymagać powiedzenia mu prawdy. Jeżeli np. chory — w wyniku nieświadomości o prawdziwej istocie swej choroby — odmawia zgody na zabiegi, które stwarzają jakąś — minimalną choćby —' szansę na wyleczenie lub przy­najmniej przejściową poprawę, lub ulgę w cierpieniach, to w takich przy­padkach istnieje uzasadnienie powiadomienia go o istocie choroby, w celu skłonienia go do zgody^ na zabiegi, stwarzające szansę poprawy zdrowia. Chorzy o głębokiej wierze religijnej, co do których można przewidy­wać, że ważne dla nich byłoby pożegnanie się z życiem, zgodnie x zasadami wiary, powinni być w odpowiednim czasie powiadomieni o swym stanie. To samo dotyczy okoliczności, w których zachodziłaby konieczność uporządkowania spraw rodzinnych i spadkowych chorego {np. rozporządzenie majątkiem) lub — w przypadkach twórczości nauko­wej, literackiej, artystycznej •— doprowadzenie,do końca będących w to­ku prac. Innym zagadnieniem jest, czy należy informować najbliższą rodzinę o stanie zdrowia chorego leczonego przez lekarza. Pod tym względem obowiązująca lekarza tajemnica często bywa naruszana. Tros­ka rodziny o chorego jest w pełni zrozumiała. Pomimo to, należy pamię­tać, że wszystko, o czym lekarz dowiaduje się o badanej osobie, jest je­go osobistą tajemnicą. Jak już wspomniano, lekarz powinien zawsze zapytywać badaną przez siebie osobę, czy nie wyraża ona zastrzeżeń co do informowania najbliższej rodziny o stanie jej zdrowia. Nie dotyczy to nieletnich badanych i leczonych na prośbę rodziców. Również odnoś­nie do osób nieprzytomnych lub nie mogących kierować swym postępo­waniem z powodu zaburzeń psychicznych tajemnica lekarska wobec ich rodziny nie może obowiązywać. Tajemnica lekarska obowiązuje lekarza również po śmierci chorego, i to zarówno w odniesieniu do tego, o czym lekarz dowie­dział się za życia chorego, jak i co do wyników pośmiertnych badań jego zwłok. Jeżeli chory nie wyrażał żadnych w tym kierunku życzeń ani nie pozostawił pisemnych zaleceń — to nie ma zastrzeżeń, ażeby poinfor­mować najbliższą rodzinę o zasadniczych wynikach badań, przede wszy­stkim o przyczynie jego śmierci*. Natomiast szersze rozpowszechnianie tych wiadomości (np. podawanie informacji dla prasy) może nastąpić tylko za zgodą najbliższej rodziny. Wątpliwości mogą budzić przypadki samobójstw, w których wyniki sekcji zwłok — poza przyczyną śmierci — ujawniają również przypusz- * Dane te zawarte są zresztą w karcie zgonu, wręczanej zazwyczaj osobom spośród najbliższej rodziny, zajmujących się pogrzebem. Lekarze stwierdzający zgon i jego przyczyny w kartach zgonu zobowiązani są do tajemnicy służbowej (ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych z dnia 31 stycznia 1959 r. — jedno­lity tekst: Dz.U. Nr 47, 1972 r. poz. 299). czalne motywy „samobójstwa (np. ciążą u młodych, niezamężnych kobiet, chorobę weneryczną, nieuleczalną chorobę). W przypadkach, gdy samo­bójca nie pozostawił żadnych na ten temat zleceń, należy zachować dużą ostrożność i powściągliwość nawet wobec najbliższej rodziny i rozważyć, czy zachodzi konieczność poinformowania jej o przypuszczalnych moty­wach samobójstwa; pamiętać bowiem należy, że samobójcy mogło na tym zależeć, by wiadomości takie nie dotarły do innych osób. Ponadto, po­chopne i niepotrzebne naruszanie tajemnicy może być w takich przypad­kach nie tylko sprzeczne z wolą samobójcy, ale również narażać dobre imię zmarłego i ujemnie wpływać na stan psychiczny jego rodziny, pogłę­biając związane z jego śmiercią uczucia smutku i rozpaczy. Ostrożność i powściągliwość powinny — jak wspomniano — cecho­wać postępowanie lekarza w takich i podobnych sprawach. Dobro i spo­kój rodziny mogą niekiedy wymagać zachowania w tajemnicy lub prze­milczenia wyników badań nawet wobec samych osób badanych, podobnie jak w omówionych sprawach rozpoznania chorób nieuleczalnych. Tak np. wyniki oznaczeń grup krwi dla celów klinicznych (dla potrzeb transfuzji) lub naukowych (badania populacyjne, statystyczne) itp. mogą niekiedy wskazywać na nielegalność dziecka w rodzinie (wykluczając ojcostwo lub macierzyństwo); w imię dobra rodziny lekarz nie powinien powiada­miać o tym zainteresowanych. Podobna sytuacja zachodzi wówczas, gdy lekarz mający w swej opiece małżeństwo posiadające dzieci lub małżeń­stwo, w którym żona jest w ciąży — na podstawie zbadania męża nabie­ra przekonania o absolutnej jego niepłodności. Większym dobrem w ta­kich przypadkach jest utrzymanie całości rodziny i zapewnienie dzieciom opieki niż powiedzenie zainteresowanym osobom prawdy. Decyzje w ta­kich i podobnych przypadkach wymagają dobrego rozeznania w stosun­kach rodzinnych osób zainteresowanych. Względy na „dobro rodziny" odpadają w sprawach, które są przed- miotem postępowania sądowego. Choć przemilczanie lub zatajenie wobec sądu wyników badań wykonanych na jego żądanie jest niedopuszczal- ne. Rozpatrując zagadnienia tajemnicy lekarskiej należy również uwzglę­dnić rosnącą popularyzację zagadnień lekarskich w społeczeństwie. Dzie­wki popularyzacji nauki przez współczesne środki masowej informacji (wy­dawnictwa, radio, telewizja) ogół obywateli przyswaja sobie coraz to więcej wiadomości z dziedziny nauk lekarskich i przyrodniczych. Nie­zrozumiała dawniej fachowa terminologia lekarska, nie wyłączając łaci­ny lekarskiej, staje się przystępna również dla nielekarzy. Nie należą do rzadkości przypadki, w których osoby niepowołane odczytują z dokumen­tacji lekarskiej (historie chorób, karty rejestracyjne i informacyjne, wy­niki badań itp.) dane, które nie powinny być dostępne i rozpowszechnia­ne. Wymaga to zdwojonej ostrożności w zabezpieczaniu tajemnicy le­karskiej. Niewłaściwy jest utrzymujący się w niektórych szpitalach zwy- czaj wypisywania rozpoznania choroby na tablicy lub na karcie gorącz­kowej umieszczonej przy łóżku chorego. Lekarzom, którzy przecież zna­ją swych chorych, nie ułatwia to pracy, natomiast rozpoznania chorób osób leżących na sali — chociażby napisane w języku łacińskim — sta­ją się „publiczną tajemnicą" i szybko przekraczają mury lecznicy. W wie­lu przypadkach chorym może zależeć na tym, ażeby rozpoznanie rodza­ju ich choroby (np. poronienia) nie dotarło do wiadomości ogółu, nie mówiąc już o przypadkach, w których rozpoznanie choroby należałoby ukryć — choćby czasowo — przed samym chorym. Tajemnica lekarska jest często przedmiotem dyskusji, i to nie tylko w środowiskach lekarskich i prawniczych. Pomimo popularności zagad­nień związanych z tajemnicą lekarską jej podstawowe zasady naruszane są zadziwiająco często i najzupełniej niepotrzebnie. Wielu lekarzy, nawet niekiedy wysoko kwalifikowanych i na poważnych stanowiskach, nie ma w tej dziedzinie koniecznego, wysokiego wyczulenia etycznego. Jeszcze gorzej przedstawia się ta sprawa wśród lekarskiego personelu pomocni­czego i urzędników, do których rąk — z tytułu ich funkcji — dostaje się dokumentacja lekarska. Informacje o stanie zdrowia osób korzystających z pomocy i opieki służby zdrowia przedostają się czasem na zewnątrz nie­właściwymi drogami; nierzadko bywa, że można je uzyskiwać np. w roz-. mowach prywatnych, w czasie przygodnych spotkań lub na zebraniach towarzyskich. Lekarze powinni walczyć z tą poważną wadą przyswajając sobie ostrożność i powściągliwość we wszystkich sprawach, które są przedmiotem badań lekarskich. Odnosi się to także — i to szczególnie — do lekarzy występujących w roli biegłych.